wtorek, 11 lutego 2014

Rozdział 1

W końcu, po dwóch godzinach jazdy dotarłam do Londynu. Muszę wynająć sobie jakieś małe mieszkanie, ale narazie pojadę do jakiegoś hotelu. Szukałam czegoś taniego, ale nie mogłam znaleźć. Byłam już zmęczona tą jazdą. W pobliżu zauważyłam małą kawiarnie. Pojechałam bliżej i zaparkowałam samochód na małym parkingu. Wzięłam torebkę i zamknęła auto. Zrobiłam kilka kroków i przekroczyłam drzwi kawiarenki. Od razu uderzyła mnie fala ciepła i zapach świeżej kawy. Zajęłam stolik przy rogu pomieszczenia i czekałam na kelnerke z kartą zamówień. Po chwili podeszła do mnie młoda dziewczyna z pięknymi blond włosami. Zawsze chciałam mieć blond włosy. Kelnerka uśmiechnęła się do mnie i podała mi kartę. Odwzajemniłam uśmiech i otworzyłem kartę zastanawiając się co wybrać. Kelnerka odeszła zostawiając mnie samą. Wybór był trudny, ale w końcu wybrałam. Podniosłam głowę z nad karty aby zawołać kelnerkę. Stała niedaleko mnie i patrzyła się na mnie. Posłałam jej jeden z moich najładniejszych uśmiechów, a ona ruszyła w moją stronę.
- Więc co podać ? - zapytała kiedy była już przy moim stoliku. Złożyłam zamówienie a dziewczyna wszystko zapisała na kartce. Wzięła kartę ode mnie i odwróciła się. Zrobiła jeden krok, ale zatrzymała się.
- Przepraszam, że zapytam, ale pani przyjechała tutaj do Londynu, tak ? - popatrzyła się w moje oczy. Trochę mnie zaskoczyła tym pytaniem, ale postanowiłam jej odpowiedzieć.
- Tak, dopiero co przyjechałam i teraz szukam sobie jakiegoś mieszkania.
- W moim bloku, zwolniło się jedno miejsce - powiedziała a ha uśmiechnęłam się - Jeżeli pani by chciała, to za piętnaście minut kończę pracę i pokazałabym to mieszkanie. Jeżeli oczywiście pani chce.
Zasmiałam się cicho.
- Jestem Zoe - powiedziałam i podałam jej rękę - I proszę cię, nie mów do mnie "pani", bo prawdopodobnie mamy tyle samo lat.
- Lucy - uścisnęła moją rękę i lekko pokiwała głową - Więc Zoe, chcesz obejrzeć to mieszkanie ?
- Tak.
Lucy uśmiechnęła się i odeszła. Czekałam chwilę, zanim przyszło moje zamówienie. Byłam szczęśliwa tym, że poznałam Lucy. Jest taka miła i mam nadzieję, że jak zamieszkam w tym bloku, to zaprzyjaźnie się z nią. Zamoczyłam usta w kubki gorącej kawy. Płyn rozgorzał mnie od środka i dał energię na resztę dnia. Lucy skończyła pracę dokładnie o 15. Wtedy skończyłam pić kawę. Wyszliśmy przed kawiarnie i poprowadziłam dziewczynę do mojego samochodu. Otworzyłem drzwi kierowcy i usiadłam na miękkim fotelu. Lucy stała koło auta.
- Wsiadaj - powiedziałam i odpaliłam samochód. Lucy cały czas kierowała mną, gdzie mam jechać. Po kilkunastu minutach, zatrzymaliśmy się koło szarej kamienicy. Wyszłam z auta i popatrzyłam się na blok. Ściany były popękane,a okna miały metalowe kraty. Cały budynek nadawał się do rozbiórki. Usłyszałam jak Lucy trzaska drzwiami na co odskoczyłam od samochodu. Dziewczyna zaczęła się śmiać. Wywróciłam  oczami i zamknęłam auto. Złożyłam torebkę na ramię i przeszliśmy przez ulicę.
- Właściciel tej kamienicy mieszka na ostatnim pietrze.
Weszliśmy do środka bloku i zamorowało mnie. Srodek był pięknie pomalowany na kremowo, płytki w podłodze były nie naruszone, a drzwi mieszkań były nowe. Widać że właściciel dbał o wnętrze. Lucy pociągnęła mnie za rękę i weszliśmy do windy. Wyjechałyśmy na 10 piętro. Znajdowały się tam duże drzwi, z tabliczką z wyrytym napisem "James Smith". Lucy zapukała kilka razy, aż w końcu drzwi się otworzyły. Otworzyłam szerzej oczy kiedy zobaczyłam właściciela. Spodziewałam się, że będzie on stary, miał brodę i takie tam. Jednak James Smith był młody, miał może z 20 lat. Jego blond włosy postawione były na żelu, lekki zarost zdobił jego twarz. Był bardzo przystojny i ubrany był w ciemne rurki i zwykły t-shirt. Zauważyłam, że on też mi się przygląda.
- Część James - powiedziała Lucy. Widać że są na "ty" - To jest Zoe. Dopiero co przyjechała do Londynu i szuka jakiegoś mieszkania, a akurat u nas jest miejsce.
James podał mi rękę a ja ją uścisnęłam. Wszedł do swojego mieszkania i po chwili wrócił z kluczami w ręku. Gestem ręki wskazał abyśmy poszły za nim. Schodami zeszliśmy na 6 piętro. Były tam tylko dwa mieszkania. Na jednej z tabliczek widniał napis "Harry Styles", a na drugiej "Amelia Young". James otworzył drzwi niejakiej Ameli i zaprosił nas do środka.
-To jest to mieszkanie ? - zapytałam na co Lucy kiwnęła głową. W środku było bardzo ładnie i były nowe meble. Weszłam to kuchni i ucieszyłam się kiedy w szafkach były zapakowane nowe naczynia. Ogółem kuchnia była piękna. Ściany były zielone, a szafki fioletowe. Uwielbiam fioletowy. Kiedy chodziłam do kolejnych pomieszczeń w myślach mówiłam sobie, że na pewno kupię to mieszkanie.
- Więc Zoe, podoba się ? - zapytał się mnie James na co ją kiwnęłam głową. - Kupujesz ?
Zastanowiłam się chwilę i spojrzałam na Lucy. Uśmiechnęła się do mnie.
- Tak - powiedziałam na co Lucy pisnęła z radości. Coś czuję, że na pewno zostaniemy przyjaciółkami. -Pójdę po papiery do podpisania - rzekł James i wyszedł z pokoju. Blondynka podeszła i przytuliła mnie.
- Ją mieszkam piętro niżej - powiedziała i spojrzała na podłogę - Dokładnie pod tobą.
Uśmiechnęłam się i spojrzałam na telefon. Była 16:14. Po chwili w mieszkaniu zjawił się James z papierami. Załatwiam wszystkie formalności i podpisałam się na każdej kartce, aż w końcu dostałam swoje klucze. Pisnęłam z radości i zaczęłam skakać po całym mieszkaniu. James pożegnał się z nami i wyszedł z mieszkania.
- Poczekaj tutaj, pójdę po moją walizkę - oznajmiłam i podeszłam do drzwi. Otworzyłam je i zauważyłam, że drzwi mieszkania naprzeciwko, też się otwierają. Po chwili ujżałam w nich wysokiego bruneta z burzą loków na głowie. Jego oczy były skupione na mnie. Skanował każdy centymetr mojego ciała. Ruszyłam w stronę schodów a on ruszył za mną. Zbiegłam ze schodów i wyszłam przed blok do mojego samochodu. Otworzyłam tylnie drzwi i wyciągnęłam moją walizkę. Zamknęłam auto i chwyciłam za uchwyt walizki. Przeszłam przez ulicę i weszłam do bloku. Zobaczyłam jak on tam stał. Ten chłopak z lokami. Podszedł do mnie i wziął ode mnie walizkę i zaczął wchodzić z nią do góry po schodach. Podażyłam za nim i chciałam mu zabrać moją własność ale cały czas mnie odpychał. W końcu dotarliśmy do mojego mieszkania. Położył walizkę przed drzwiami i popatrzył się na mnie.
- Dziękuje - powiedziałam i chciałam wejść do środka ale zatrzymał mnie trzymając mój nadgarstek. Pociągnął mnie do siebie, tak że nasze klatki się stykały. Jego ręce poszły na moją pupe i ścisły ją lekko. Chciałam go uderzyć jednak zdążył zrobić unik. Poczułam jak wyciąga telefon z mojej kieszeni. Chciałam mu go zabrać, ale na próżno. Był wyższy ode mnie. Nagle z jego telefonu wydobył się dźwięk przychodzacego SMS-a. No to fajnie. Teraz ma mój numer. Oddał mi telefon i odszedł na krok. Jednak zatrzymał się i popatrzył się na mnie.
- Masz całkiem zgrabną pupę -zasmiał się i zbiegł po schodach w dół. Moją twarz oblał rumieniec. Wzięłam swoją walizkę i weszłam do mieszkania.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
I oto rozdział pierwszy ^^ mam nadzieję, że Wam się podoba ;3 następny rozdział będzie w piątek lub wcześniej :*

poniedziałek, 10 lutego 2014

Prolog

-Odwal się ode mnie! - krzyknęłam i wyrwałam się z objęć mojego ojca. Pobiegłam do pokoju i zamknęłam drzwi na klucz. Usłyszałam jego kroki informujące, że idzie do mojego pokoju. Pobiegłam do mojej szafy i wyciągnęłam z niej fioletową walizkę. W pośpiechu wrzucałam do niej moje ubrania i buty. To mojej torby włożyłam portfel i klucze do samochodu. Strasznie się bałam, ale musiałam się z tąd wydostać. Był pijany i bełkotał coś pod nosem. Zaczął kopać nogą o drewniane drzwi. Do tylniej kieszeni moich spodni włożyłam telefon i wzięłam walizkę i torbę i podeszłam do okna. Spojrzałam w dół na zieloną trawę. Nie było aż tak wysoko, ale bałam się. Otworzyłam okno i rzuciłam walizkę, patrząc jak powoli spada na ziemię. Zaraz koło walizki spadła moja torebka. Nie martwiłam się o walizkę czy torbę. Bardziej zamartwiałam się tym czy nic mi się nie stanie kiedy skoczę. Ale to była jedyna droga ucieczki. Usłyszałam coraz głośniejsze terzaskanie, aż w końcu wywarzył drzwi.
-Mała suka - powiedział i zaczął iść w moja stronę. Jeszcze raz spojrzałam w dół, aż w końcu skoczyłam. Kiedy moje stopy dotknęły twardego gruntu, poczułam ból w nogach. Przewróciłam się i upadłam na bok. Szybko wstałam i podniosłam z mokrej trawy torebkę i złożyłam ją na ramię. Do ręki wzięłam uchwyt od walizki i pobiegłam do mojego samochodu. Nogi strasznie mnie bolały od nie udanego skoku. Kiedy dotarłam do auta zaczęłam grzebać w torebce za kluczami. Po chwili je znalazłam i otworzyłam drzwi. Na tylne siedzenie powędrowała walizka, zaś torebka na siedzenie pasażera z przodu. Sama wgramoliłam się na miejsce kierowcy i wyjechałam z podjazdu. Ostatni raz spojrzałam na dom w którym wychowywałam się. W drzwiach ujrzałam ojca. Wyprawiłam mu środkowy palec i odjechałam. Jedyne miasto w Anglii, które dobrze znam to Londyn, więc tam się udałam. W końcu mogę ułożyć sobie życie. W końcu jestem wolna.
~~~~~~~~~~~~~~~~
Witam Was ^^ postanowiłam pisać opowiadanie ;3 taki fanfiction o Harrym ^^ więc oto prolog xD mam nadzieję, że Wam się podoba i takie tam :* Rozdział pierwszy pojawi się jutro lub w środę ;3